Rozmowa z prof. dr hab. n. med. Waldemarem Kostewiczem, kierownikiem Oddziału Chirurgii Ogólnej, specjalistą w dziedzinie chirurgii naczyniowej oraz chirurgii ogólnej i laparoskopowej, prezesem Polskiego Towarzystwa Lekarskiego.

 

Przyszło nam żyć w czasie pandemii, jak to wpływa na pracę szpitala?

Obecnie, w związku z zaistniałą sytuacją epidemiologiczną, w celu uniknięcie kontaktu z osobami potencjalnie zarażonymi wirusem COVID-19 niektóre działania w szpitalu są wymuszone, dotyczy to w szczególności zakazu odwiedzin pacjentów; zakaz wstępu osób trzecich (spoza personelu szpitala) na oddziały szpitalne, co w dużym stopniu powoduje dyskomfort dla pacjenta.

Chociaż restrykcje związane z codziennym życiem, są obecnie już mniej surowsze, to pacjenci, ze względu na panującą nadal pandemię, boją się poddać planowej operacji/zabiegowi, a nawet przyjść do szpitala. Chciałbym w tym miejscu podkreślić, iż w Szpitalu prowadzona jest ścisła selekcja, i jeśli nawet do Szpitala zgłosi się pacjent z podejrzeniem  COVID-19, od razu zostaje skierowany do oddzielnej Izby Przyjęć, gdzie będzie poddany badaniom i testowi na obecność koronawirusa.

Z punktu widzenia wyposażenia szpitala, nie mamy problemów z testami, jest ich pod dostatkiem, również maseczki, gogle, przyłbice, rękawiczki, fartuchy ochronne, pod tym względem jesteśmy dobrze zaopatrzeni.

Zmianie uległ, również sposób prowadzenia codziennych obchodów lekarskich. Aby nie gromadzić się w dużych skupiskach, wprowadziliśmy obchód w składzie dwuosobowym: Ordynator i lekarz prowadzący. Należy podkreślić, że po każdym badaniu pacjenta są stosowane procedury związane z ograniczeniem rozpowszechniania się zakażenia.

 

Czy są jakieś plusy tej całej niecodziennej sytuacji, związanej z COVID–19?

Każda taka wyjątkowa sytuacja – również i ta związana z pandemią wzbogaca nas o nowe doświadczenia. Żyjemy teraz w ciężkiej i trochę innej codzienności.

Nawyki które zostały wprowadzone teraz w związku z pandemią, pozostaną, bo się przyjęły i  sprawdzają się. I to jest plus tej całej sytuacji. Na oddziale mimo obecnie trudnej sytuacji związanej z pandemią, panuje bardzo miła i ciepła atmosfera, która pomaga zwłaszcza teraz, gdy jest zakaz odwiedzin, w kontakcie z pacjentem. W dużej mierze zależy to również od Kierownika Oddziału, aby pacjent wyniósł z pobytu w szpitalu bardzo dobre wspomnienia.

 

Co takiego wyróżnia ten szpital od innych?

Dobrodziejstwem Powiatu Otwockiego jest fakt, że jest tu ten szpital. PCZ wyróżnia się pod wieloma względami, jednym z nich to fakt, że pełni ostry codziennie 24 godzinny dyżur dla wszystkich mieszkańców i osób którzy znajdują się na terenie powiatu, a wymagają nagłej pomocy. Ponadto, Powiatowe Centrum Zdrowia Sp. z o.o. w restrukturyzacji w  Otwocku to przede wszystkim wspaniała i doświadczona profesjonalna kadra lekarska i pielęgniarska. A przede wszystkim przyjazna atmosfera pracy, co przekłada się na liczne podziękowania i zadowolenie pacjentów.

 

Czy już wiadomo, jakie zmiany zostaną wprowadzone w Szpitalu?

PCZ przechodzi ciągłe zmiany, staramy się, aby to były zmiany dobre dla szpitala, a przede wszystkim dla personelu. Mamy wiele pomysłów, aby ulepszać pracę szpitala. Jednak należy pamiętać, że zmiany należy wprowadzać małymi krokami. Moje wieloletnie doświadczenie zawodowe, postaram się tak wykorzystać w bieżącej pracy na powierzonym mi stanowisku Kierownika Oddziału Chirurgii Ogólnej, aby powiększyć zakres wykonywanych usług, podnieść jakość leczenia i komfort pacjentów. Ciągle to powtarzam, że szpital jest ważny, jednak to personel medyczny tu pracujący jest najważniejszy. To od niego zależy jak nas postrzegają mieszkańcy, władze Starostwa.

Na pewno rozszerzymy zakres wykonywanych operacji. Wykonujemy tu również operacje trudne: onkologiczne, w tym operacje trzustki, operacje endokrynologiczne, naczyniowe, dzięki wysoko wyspecjalizowanej kadrze lekarskiej i pielęgniarskiej i z tego jesteśmy dumni. Cieszę się, że nasi pacjenci to zauważają i  doceniają. Chcą tu się leczyć i operować.

Warto podkreślić, iż kolejka oczekiwania na operacje jest krótsza niż w innych szpitalach.

 

Panie Profesorze, co Pan sądzi o studentach na oddziale?

Przyznaje, mam duże doświadczenie w pracy ze studentami medycyny jako nauczyciel akademicki. Przez ponad 30 lat prowadziłem ćwiczenia i wykłady z chirurgii ogólnej, naczyniowej i laparoskopowej dla studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, studentów English Division i Fizjoterapii, dla pielęgniarek oraz lekarzy specjalizujących się w chirurgii ogólnej i naczyniowej. Współorganizowałem i prowadziłem kursy doskonalące z chirurgii laparoskopowej i naczyniowej w ramach kształcenia podyplomowego CMKP i WUM.

 

Chcę zaszczepić w naszym szpitalu możliwość, aby również tu pojawili się studenci. Aby mogli tu przyjeżdżać i tu uczyć się chirurgii na dyżurach i podczas spotkań Studenckiego Koła Naukowego. To prężnie, nieprzerwanie działające do dzisiaj Studenckie Koło Naukowe, którego jestem opiekunem, powstało z mojej inicjatywy znacznie wcześniej, tj. w 2007 roku, przy kierowanym wówczas przez mnie Oddziale Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej Szpitala w Międzylesiu. Jest również pomysłodawcą i opiekunem (pod względem merytorycznym i naukowym) cyklicznych studenckich konferencji naukowo-szkoleniowych pod nazwą „Czwartki Chirurgiczne”, które cieszą się coraz większą popularnością w środowisku studenckim. Przewinęło się przez nie już ponad 7 tys. studentów!  Na każde z tych spotkań przychodzi 200-250 studentów.

 

Kobieta lekarz, chirurg czy to coś zmienia?

Chcę zwrócić uwagę na obserwowaną już od kilku lat prawidłowość, że na sali wykładowej podczas wspomnianych studenckich „Czwartków Chirurgicznych” prawie 60 proc. wszystkich studentów to kobiety. Pokazuje to, jak świat się zmienia. Dawniej chirurgiem mógł być tylko mężczyzna. Prof. Ludwik Rydygier, profesor UJ, profesor i rektor Uniwersytetu Lwowskiego, pierwszy prezes Polskiego Towarzystwa Chirurgicznego, zdecydowanie sprzeciwiał się dopuszczaniu kobiet do studiów medycznych. Był przeciwnikiem ich równouprawnienia również w dostępie do zawodu lekarskiego.

Nie tolerował kobiet chirurgów i nie zatrudniał ich w swojej klinice. Nie tak dawno jeszcze wielu ordynatorów i kierowników klinik chirurgicznych miało podobne zdanie. Na szczęście obecnie jest inaczej, tamten czas minął bezpowrotnie. Stare nawyki odchodzą w zapomnienie. W moim zespole znajdują się również kobiety, są wyśmienitymi chirurgami. Mają inne spojrzenie na niektóre sprawy, wprowadzają miłą i ciepłą atmosferę, są doskonałymi fachowcami w swojej dziedzinie. One zmieniają obyczaje, ułatwiają komunikację, zespół jest bardziej przyjazny i zrozumiały. Same korzyści. Dlatego, tak sobie cenię pracę z kobietami.

 

Co jest istotą bycia dobrym lekarzem?

To coś, co jest wewnątrz każdego człowieka. Każdy jest jednak inny, ma inną motywację do wykonywania zawodu. Choć w zderzeniu z przepisami ludzie różnie reagują, wewnątrz zawsze pozostajemy lekarzami i nie możemy ulec zmianom, które narzuca urzędnik. Etos lekarza został zniszczony. Należy odbudować go jak najszybciej. Myślę, że teraz zwłaszcza podczas pandemii będzie na to dobry czas. Myślę, że lekarz powinien być przede wszystkim dobrym człowiekiem, który chce pomóc drugiemu człowiekowi, chce przynieść mu ulgę w chorobie ,w cierpieniu.

Pacjenci czują więź z lekarzem, który im pomaga w stopniu szerszym, nawet z narażeniem własnego zdrowia i życia i w razie potrzeby zrobi to po raz kolejny.

Poszedłem na medycynę, żeby być chirurgiem. Wiedziałem, co chcę robić, w jaki sposób pomagać. Obserwuję młodych – od razu widać, kto będzie dobrym lekarzem, a kto jedynie poprawnym. Trzeba mieć tę poezję i pasję. To się czuje.

Rozmawiała Edyta Widzińska